Powrót

Zjazd absolwentów rocznika 1970-1976
Wydziału Weterynaryjnego we Wrocławiu

Tradycyjnie od kilku lat zawsze we wrześniu spotyka się grupa absolwentów wrocławskiego Wydziału Weterynaryjnego z lat 1970-1976. Spotkania organizowane są w różnych częściach Polski lub zagranicą. Na poprzednim zjeździe w Lubawce zapadła decyzja, że przygotowaniem następnego spotkania zajmie się Janusz Lach z Elbląga. Od paru lat program naszych zjazdów też jest ustalony. Spotykamy się w piątek popołudniu lub wieczorem przy grillu lub ognisku. W sobotę organizator zapewnia program turystyczny, a wieczorem uroczystą kolację z muzyką. W niedzielę krótka wycieczka i po wczesnym obiedzie powrót do domów. Tak było i tym razem między 10 a 12 września 2004 r. w Elblągu.

Niewątpliwie największą atrakcją tego zjazdu był rejs Kanałem Ostródzko-Elbląskim, który zbudowany w II połowie XIX wieku został uznany za zabytek sztuki hydrotechnicznej i ma do dzisiaj jedyne czynne w świecie kanałowe urządzenia techniczne, a siłą napędową dla maszynowni jest przepływająca specjalnymi przepustami woda. Dla podkreślenia unikatowego charakteru tego miejsca wystarczy informacja, że na trasie około 10 km stateczek wycieczkowy pokonuje poprzez pięć pochylni różnicę poziomu wody sięgającą blisko 100 m. Po kilkugodzinnym rejsie, kiedy wiele razy wydawało się, że płyniemy po trawie wpłynęliśmy na Jezioro Drużno stanowiące rezerwat ornitologiczny i miejsce pełne rzadkich roślin i wielu gatunków ptaków. Niektóre z nich takie jak perkozy, czaple siwe, żurawie, kormorany i łabędzie mogliśmy obserwować prawie na wyciągnięcie ręki, co większości z nas pewnie nie zdarzyło się do tej pory. Późnym popołudniem powrót i krótkie zwiedzanie autokarem Elbląga - miasta z 130 tys. mieszkańców, ponad 760-letnią historią, czterema wyższymi uczelniami, wieloma zakładami przemysłowymi i morskim portem, a przede wszystkim z przepiękną, właśnie odbudowaną, starówką.

Mimo sobotniego balu trwającego do późna w niedzielę rano wszyscy byli gotowi do drugiej wycieczki, której celem był Frombork. Tam zwiedziliśmy Muzeum Kopernika i gotycką Katedrę gdzie wysłuchaliśmy koncertu organowego. Byliśmy też na wieży Kopernika gdzie według tradycji prowadził obserwacje astronomiczne oraz na sąsiedniej wieży z latarnią i punktem widokowym, skąd rozciąga się piękny i rozległy widok na cały Frombork oraz Zalew i Mierzeję Wiślaną.

Na zakończenie pobytu we Fromborku zwiedziliśmy Muzeum - szpital św. Ducha, gdzie przypomniano nam, że Mikołaj Kopernik był nie tylko astronomem i kanonikiem, a także lekarzem. Wracając z Fromborka jechaliśmy malowniczą drogą przez Tolkmicko i Kadyny z pięknym barokowym pałacem i stadniną koni. Trasa powrotna wiodła też przez Wzniesienia Elbląskie i wielu z nas, którzy byli tu po raz pierwszy, dziwiło się górskim charakterem drogi, z licznymi zakrętami w kształcie serpentyn i dużej różnicy wysokości.

Jak wszystkie nasze zjazdy ten też był okazją do dobrej zabawy, wspomnień z lat młodości, powrotu do czasów studenckich, wielu dyskusji, które dotyczyły aktualnej sytuacji Polski, naszego zawodu i spraw rodzinno-osobistych. Należy w tym miejscu wspomnieć o doskonałej organizacji oraz zaplanowaniu tak wielu różnych atrakcji, za co serdecznie dziękujemy Januszowi i jego żonie Irenie.

W trakcie sobotniego balu w drodze głosowania zapadła decyzja, że za rok spotykamy się w Bieszczadach. Do zobaczenia!

Dr Piotr Kneblewski,
Życie Weterynaryjne 2004 79(5)