OSTATNIE POŻEGNANIE śp. Kazimierza Matuszewskiego

Zebraliśmy się dzisiaj (4 lutego 2020r.) w Grodkowie, żeby uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu naszego serdecznego Kolegi i Przyjaciela śp. Kazika Matuszewskiego. 

Ta bardzo smutna wiadomość, która w ostatni piątek dotarła do naszej grupy absolwentów w różnych zakątkach Polski, Niemiec, Grecji, Cypru i Stanów Zjednoczonych 

napełniła nas bólem i smutkiem.

Śp. Kazik Matuszewski urodził się w Kłodzku 30 września 1951 roku i po ukończeniu szkoły podstawowej w Krosnowicach wybrał swój zawód rozpoczynając naukę w 

Technikum Weterynaryjnym w Nysie, a po zdaniu matury w 1970 roku dostał się na studia na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej dzisiejszego Uniwersytetu 

Przyrodniczego we Wrocławiu. Byliśmy z Kazikiem na jednym roku, a niektórzy z nas w jednej grupie. Kazik był dobrym studentem i bardzo dobrym kolegą, koleżeńskim, 

chętnym do pomocy innym, pogodnym i życzliwym, wesołym i zawsze uśmiechniętym, czym szybko zdobywał sobie przychylność i przyjaźń wielu osób w naszym 

środowisku. Był lubiany naprawdę przez wszystkich.

Dyplom lekarza weterynarii Kazik uzyskał na macierzystej uczelni w 1976 roku i od razu zaczął pracę zawodową w Grodkowie początkowo jako stażysta, kierownik punktu 

weterynaryjnego, ordynator i od lat 90-tych we własnej Przychodni. Był bardzo dobrym lekarzem weterynarii, lubianym przez współpracowników i cenionym przez 

odbiorców usług, miał wiele osiągnięć zawodowych w opiece nad dużymi fermami bydła, świń, owiec i drobiu, zajmował się też opieką weterynaryjną nad zwierzętami w 

gospodarstwach indywidualnych, a także profilaktyką i leczeniem małych zwierząt. Lubił zwierzęta i skutecznie im pomagał, lubił ludzi i to przyczyniało się szybko do 

powiększania grona klientów oraz dobrej współpracy z właścicielami zwierząt.

Paradoksalnie z upływem czasu i kolejnych lat od uzyskania absolutorium nasze kontakty przyjacielskie i koleżeńskie ulegały coraz większemu zbliżeniu i zacieśnieniu, a 

sprzyjały temu coroczne zjazdy absolwentów w różnych częściach Polski i Europy, na których Kazik i Ewa zawsze byli. Na tych spotkaniach Kazik był duszą towarzystwa, 

jak zawsze wesoły i uśmiechnięty, pełen humoru i energii, skory do żartów i dowcipów, chętny do rozmów, dyskusji o sprawach i problemach zawodowych oraz aktualnej 

sytuacji Polski.

Kazik był Człowiekiem bardzo rodzinnym, był kochającym Mężem Ewy i Ojcem Sebastiana i Marcina, dumnym z osiągnięć swoich Synów i fantastycznym Dziadkiem dla 

swoich wnucząt Zuzi, Szymona, Tosi i Natalii, pełnym ciepłych uczuć, a dobro Jego najbliższych było dla Niego najważniejszym celem i priorytetem. Mimo ciężkiej choroby

zdiagnozowanej na początku sierpnia nie poddawał się i nie zaprzestał pracy zawodowej, aktywnie pomagając swoim pacjentom aż do czasu gdy siły Mu już na to nie 

pozwalały.

Drogi Kaziku ! byłeś Dobrym Człowiekiem, bardzo dobrym Kolegą i Wspaniałym Przyjacielem, byłeś bardzo dobrym lekarzem weterynarii. Trudno uwierzyć, że już nie 

pojedziemy razem na następne zjazdy absolwentów, ale drogi Kazikuna zawsze zostaniesz w naszych sercach, a pamięć o Tobie będzie żyła w naszych wspomnieniach !

Żegnaj Przyjacielu !

Niech ta grodkowska ziemia lekką Ci będzie ! Odpoczywaj w pokoju po ziemskiej wędrówce !

Cześć Twojej Pamięci !

Rodzinie i Bliskim śp. Kazika

W imieniu koleżanek i kolegów absolwentów składam szczere i serdeczne wyrazy głębokiego współczucia

Piotr Kneblewski

powrót